Dla kogo jest artykuł i co w nim znajdziesz?
Recenzja jest skierowana do osób, które nie mają jeszcze dużej wiedzy w zakresie Gita, ale szukają źródła, z którego mogłyby poszerzyć swoją wiedzę. Z poniższego artykułu dowiesz się, czy i kiedy warto sięgnąć po omawianą książkę i czego możesz się z niej nauczyć.

Dlaczego akurat ta książka?
Nie ukrywam, że lubię czytać. Każdy, kto mnie zna lub widział moją biblioteczkę, wie, że o ile nie jestem stereotypowym molem książkowym, to jednak trochę ich mam i sięgam do nich z nieukrywaną dumą i radością. Jestem także programistą samoukiem, więc często czegoś nie wiem i muszę się dokształcać na własną rękę. Z powyższych powodów bardzo często sięgam po przeróżne książki tematyczne, aby wszelkie braki nadrobić. W tym przypadku uznałem, że potrzebowałem uporządkować sobie wiedzę z używanego na co dzień w pracy Gita. Szybki research, zapoznanie się z opiniami i padło na książkę pana Tsitoary.
Co można znaleźć w książce?
Pierwsza część zaczyna się ogólnym wstępem o systemach kontroli wersji, ich rodzajach i opisem oprogramowania Git. Następnie mamy rozdział o instalacji – tutaj nie mogę powstrzymać uśmiechu na widok, że instalacja Gita na systemie Windows zajęła aż osiem stron (z obrazkami), podczas gdy instalacja na różnych systemach Linux zajęła łącznie pół strony. Dalej przechodzimy przez wiele tematycznie podzielonych materiałów dotyczących korzystania z Gita, aż do drugiej części – korzystania z GitHub’a. Rozdziały prezentują różne mechanizmy GitHub’a, takie jak zgłoszenia, ale też Pull Request’y. Co ciekawe, dopiero w tej części autor zdecydował się na poruszenie tematu branch’y (gałęzi) jako przykład „Zarządzania projektami na poważnie”. Sam korzystam nałogowo z branchy, nawet bez korzystania ze zdalnego repozytorium, ale przedstawienie ich w tym miejscu też ma jakiś sens, więc pozostawię ten temat, tak jak jest. Następna – część trzecia – opowiada o pracy zespołowej, w tym o konfliktach (zawsze jakieś się pojawią) i narzędziach GUI dla tych, którzy je lubią. (Osobiście najbardziej lubię pracę z Gitem w terminalu, wtedy dokładnie wiem, co się dzieje. W przypadku pracy z GUI zbiory komend są często ukryte pod przyciskami, co czasem powoduje mi niepotrzebne komplikacje i utrudnienia). Ostatnia część to dodatkowe rozdziały, w tym trochę informacji o pominiętych wcześniej funkcjach GitHub, jak Wiki, Strony GitHub czy wydania. Jest też rozdział FAQ i propozycja obiegu pracy z wykorzystaniem dobrodziejstw Gita.
Warto zaznaczyć, że do prawie każdego rozdziału lub sekcji materiału dołączone są proste, kilkuminutowe ćwiczenia. Osobiście je pominąłem, ponieważ realizuję je na co dzień w zwykłej pracy, ale osobom, które wchodzą w temat, na pewno się przydadzą.
Co się podobało?
-
Książka jest bardzo przystępna – rozdziały są małe, ma sensowny podział materiałów, dodatkowe obrazki i przykłady kodu.
-
Kompletny startowy poradnik – pozycja nie wyczerpuje tematyki Gita (powiedzmy to sobie wprost), ale zawiera wszystko, co przyda się osobie, która musi zacząć pracować z Gitem i raczej długo nie będzie musiała wyjść poza materiał z tej książki.
-
Zwięzłość – nie ma tutaj zbytniego lania wody; co prawda niektóre obrazki uważam za zbędne, to jednak nie rozdmuchują one objętości książki za bardzo.
Co nie podobało mi się?
-
Inaczej podzieliłbym rozdziały. Na przykład, stosunkowo krótki rozdział typu FAQ połączyłbym z wcześniejszymi.
-
Zabrakło mi zbioru komend użytych w książce w formie ściągawki. To na pewno byłoby pomocne, szczególnie na początku drogi z Gitem.
Czy i jak mi pomogła i czy bym polecił?
Ogólnie tak, pozwoliła mi usystematyzować wiedzę o Gicie. Jak pisałem wcześniej, nie jest to kompletne kompendium i na pewno nie pokrywa wielu elementów pracy z Gitem, ale jest dobrym i solidnym wstępniakiem do tego tematu. Poleciłbym ją osobom, które dopiero zaczynają pracę z Gitem i chcą się dowiedzieć, co to jest, lub tym, które potrzebują usystematyzować podstawy. Jeśli ktoś ma już codzienne doświadczenie z Gitem, oglądał materiały na YouTube lub przerobił kurs, raczej nie wyciągnie z tej książki dużo więcej.